↓ Archives ↓

Po dwóch minutach dowiedziała się już o szcze­gółach

Wracając do Shere Neck, włączyła radio na cały regulator, aby jakoś trzymać się przy życiu i nie myśleć o niczym. Z każdą milą uświadamiała sobie jednak coraz silniej, że nie zdoła ukryć swoich przeżyć przed Sheryl i tym samym – nie dotrzyma danej obietnicy. To, co przeżyła, musi być widoczne, w twarzy, w głosie. Ale jej obawy okazały się bezpodstawne. Może potrafiła ukrywać wnętrze lepiej, niż sądziła, a może Sheryl okazała się mniej spostrzegawcza? W każdym razie Sheryl zadała tylko kilka zdawkowych pytań dotyczących jej powtórnej wizyty w Midian, zanim przeszła do opowiedzenia o Curtisie.

- Chcę, żebyś go poznała – powiedziała. – Po prostu upewnisz mnie, że nie śnię.

- Zamierzam jechać do domu, Sheryl – odrzekła Lori.

- Chyba nie dziś wieczór. Za późno już.

Miała rację, dzień już się kończył i Lori nie powinna myśleć o podróży do domu. Nie mogła jednak wymyślić żadnego powodu, by odmówić prośbie Sheryl, tak, by jej nie urazić.

- Obiecuję, że nie będziesz się czuła jak brzydula na doczepkę – stwierdziła Sheryl. – On powiedział, że chce cię poznać. Opowiedziałam mu wszystko o tobie. To znaczy… nie wszystko. Ale wystarczająco wiele, o na­szym spotkaniu – zrobiła beznadziejną minę. – Po­wiedz, że przyjdziesz – prosiła.

- Przyjdę.

- Fantastycznie! Zaraz do niego zadzwonię.

Kiedy Sheryl wyszła do telefonu, Lori wzięła pry­sznic. Po dwóch minutach dowiedziała się już o szcze­gółach wieczornego spotkania.

- Umówiliśmy się w restauracji, którą on zna, koło ósmej – zawołała Sheryl. – Ma nawet znaleźć dla ciebie towarzystwo.

- Nie, Sheryl…

- Sądzę, że żartował – odpowiedziała. Pojawiła się w drzwiach łazienki

No Comment

Be the first to respond!

Leave a Reply

przedłużanie rzęs Warszawa lokata zakłady sportowe Więc proszę to zrobić. Wszelką wodę, którą znajdziemy. Proszę pobłogosławić. Pokropić nią ludzi. Może to w czymś pomoże, skoro kule nie skutkują. A pan, Decker, niech się trzyma z dala od tej pieprzonej im­prezy. domy szkieletowe lornetki lego To teraz sprawa policji.Po wydaniu rozkazów, Eigerman ruszył w stronę wrót cmentarza. Idąc przez unoszący się kurz pojął nagle, co Pettine rozumiał przez kopiec termitów. automatyka dolnośląskie Konkurs Kasyno internetowe Pod ziemią coś się działo. Wydawało mu się nawet, że słyszy głosy, przemawiające do umysłu myślami o przedwczes­nym pogrzebie. Widział już kiedyś coś takiego, czy raczej skutki takiego faktu. foteliki samochodowe przeprowadzki kraków pozycjonowanie Pracował łopatą przy ekshumacji kobiety, której krzyk dobiegał spod ziemi. Miała ku temu powód: urodziła dziecko i zmarła w trumnie. Niedoroz­winięte dziecko przeżyło. domy kanadyjskie klub warszawa stare gry